Króliki domowe i inne zwierzęta

Forum o zwierzętach - króliki psy koty konie gryzonie ptaki akwarystyka

Forum Króliki domowe i inne zwierzęta Strona Główna -> Problemy początkujących opiekunów -> czy da się oswoić dwuletniego królika po przejściach? Idź do strony Poprzedni  1, 2
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
PostWysłany: Śro 7:23, 14 Wrz 2011
nellciaa
SUPER OPIEKUN
 
Dołączył: 09 Kwi 2010
Posty: 2066
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Trójmiasto
Płeć: K





Filip bo to jest tak jak z dzieckiem jedzacym fastfoody. Dziecko jedzace w Mcdonaldzie nie zacznie nagle jesc samych warzyw i chudego miesa bo nie bedzie mu smakowac. Niestety wtedy nie mozna uszakowi zostawic wyboru - po jakims czasie z powodu burczenia w brzuchu zacznie jesc inna karme.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Śro 10:57, 14 Wrz 2011
T-T-A
Moderator
 
Dołączył: 29 Mar 2008
Posty: 2872
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Łódź
Płeć: K





Mój Czesio był takim króliczkiem jak twój Biszkopcik.
Wyrzucony na śmietnik, nigdy nie opuszczający klatki,po 4 dt w krótkim czasie. Jeden wielki stres i strach. Chował się jak najdalej w kącik pod stołem, mozna go bylo brać jak kukiełkę, tylko oddech jak parowóz.
Jest z nami ponad 3 lata- trafił w wieku ponad 1,5 roku.
Co mu najbardziej pomagało - mówienie do niego jaki kochany, mądry, tylko uszka latały ( nie baranek Smile )
podawałam mu przy tym z ręki koperek itp, głaskałam za uszkami.
Długo trwało zanim nabrał poczucia bezpieczeństwa.
Grzeczny, bardzo spokojny. Jego teren to pokój do końca dywanu. Reszty nie pokona. Głakanko na dywanie. Podkica do nóg i tryknie.
Jego poczucie bezpieczeństwa to przede wszyskim Andzia moja króliczka, choć początki były burzliwe Rolling Eyes
Pewne zachwania przejął od niej.
Jest teraz bardzo chora, więc on też przygaszony:(
Wśród moich 4 króliczków taki jak twój pierwszy, pieso - królik był tylko jeden - co królik to charakter
Moja pierwsza Trusia zaczęła chorować ok 9 roku życia i jak sobie przypomnę swoją niewiedzę, to myslę, że Pan Bóg nad głupimi nieraz czuwa


Ostatnio zmieniony przez T-T-A dnia Śro 10:59, 14 Wrz 2011, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Śro 13:01, 14 Wrz 2011
Agacinska
 
Dołączył: 12 Wrz 2011
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Lbn
Płeć: K





T-T-A napisał:

Moja pierwsza Trusia zaczęła chorować ok 9 roku życia i jak sobie przypomnę swoją niewiedzę, to myslę, że Pan Bóg nad głupimi nieraz czuwa


no ja jak teraz się zagłębiam w temat to też tak myślę... albo króle są idiotoodporne Laughing

a co myślicie o teorii jaką słyszałam od jednego z wetów że jak królik przeżyje pierwsze trzy lata to potem już leci?

Biszkopt na razie daje się głaskać po pyszczku i za uszami, ale głaskanie po tułowiu wyraźnie go stresuje. Jak się go wypuści to pokica na tyle na ile mu kanapa lub dywan pozwolą, na panelach panikuje. Ale złapać go tak żeby nie wystraszyć to masakra, na rękach chwilę leży i dyszy jak po niezłym biegu a potem zaczyna się wyrywać. Dłuuuga droga przede mną. Mam wrażenie, że by chciał, ale się boi... Bo jest bardzo ciekawy co sie wokół dzieje, jak podchodzę do klatki to on też i mnie obwąchuje, zauważyłam dziś że jak wkładam rękę do klatki, to on się wycofuje spokojnie w swój kącik i czeka na codzienne głaskanie po pyszczku. A jak przestaję głaskać to wygląda jakby chciał powiedzieć 'ej co się dzieje, już skończyłaś?' Laughing

tak się cwaniak przyzwyczaił do smakołyków że teraz jak wsuwam palce przez pręty klatki to podchodzi, obwąchuje i jak nic nie ma do jedzenia to delikatnie ogryza mi paznokcie Laughing

edit sprzed chwili:

kaziorek wyszeeeedł! po chwili rekonesansu zaczął swoje królicze dzikie biegi i skoki, już się wziął za obgryzanie koca Laughing i z niewiadomych przyczyn bardzo długo wąchał moje skarpetki Laughing

dodano godz 20.04

po godzinie skakania pan na włościach się zmęczył i leży Wink jak go chciałam pogłaskać to się zdenerwował i zaczął trząść a jak cofnęłam rękę to mnie chwycił lekko zębami za palec. co za dużo to nie zdrowo jak widać...

a najciekawsze były moje stopy w skarpetkach, czytaj= skarpetki co się ruszają? trzeba im pokazać kto tu rządzi= sru łapami je bić Very Happy rozwalił mnie tym...

posty polaczone
tmm


Ostatnio zmieniony przez Agacinska dnia Śro 19:22, 14 Wrz 2011, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Śro 22:01, 14 Wrz 2011
tmm03033
Starszy moderator
 
Dołączył: 05 Lis 2009
Posty: 4498
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Malmö
Płeć: K





Ha czyli do przodu, ciesze sie bardzo Very Happy
No musi pokazac skarpetka kto tu rzadzi Laughing
Jesli najdzie go ochota na mocniejsze gryzienie opiekuna to przycisnij mu glowke do podloza, musi wiedziec ze to ty rzadzisz.
Alez jestem konsekwentna prawda? pierw pisze ze to on ma rzadzic a potem ze ty Rolling Eyes oj chyba juz czas zebym poszla spac..
Zobacz profil autora
PostWysłany: Czw 1:47, 15 Wrz 2011
Agacinska
 
Dołączył: 12 Wrz 2011
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Lbn
Płeć: K





zastanawia mnie jak to jest, że w klatce Biszkopt daje się głaskać i nie trzęsie się przy tym, a poza klatką zamienia się w uciekającą galaretę przy próbie pogłaskania....
Zobacz profil autora
PostWysłany: Czw 6:46, 15 Wrz 2011
nellciaa
SUPER OPIEKUN
 
Dołączył: 09 Kwi 2010
Posty: 2066
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Trójmiasto
Płeć: K





W klatce czuje sie bezpieczny bo to "jego" teren, poza klatka to Twoj teren i kiedy Ty do niego podchodzisz to on czuje sie bardziej atakowany i nie wie co chcesz zrobic. Poloz sie na ziemi wyciagnij reke i dopiero jak pozwoli sie poglaskac to go poglaszcz
Zobacz profil autora
PostWysłany: Czw 15:03, 15 Wrz 2011
Agacinska
 
Dołączył: 12 Wrz 2011
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Lbn
Płeć: K





Jak wyciągam rękę to obgryza mi paznokcie Wink Dzisiaj próbujemy znowu Smile Kolejna rzecz to nie tylko marchwią gardzi, jabłko też be - wyciągnęłam rano nieruszony zwiędnięty kawałek. Jak na razie dobry jest kalafior, kukurydza, kalarepa razem z liśćmi i wszystko co świeże i zielone - sałaty, koniczyna itd. Największym hitem jest niestety Cuni Nature, naprawdę muszę zmienić tę karmę bo nawet siana za bardzo nie chce jeść przez to że się tym zapycha. Te mieszanki typu Vitapol miały tę 'przewagę', że Karola niemal nic z tego nie wyjadała, większość lądowała poza miską, więc zjadała dużo siana i innych rzeczy.

edit:

dał się dzisiaj pogłaskać 'po całości' ale w klatce. Poza klatką rozrabia, wskakuje na kolana, jest ciekawski, chce obgryzać spodnie Wink ale pieszczot się boi. cóż, cierpliwością i pracą ludzie się bogacą Wink


edit 21.09.11

Grainless na razie leży i królik zjada wszystko oprócz Wink Przetrzymać go głodem czy się nie upierać na tą karmę? Kuwetę zamiast do załatwiania potrzeb Biszkopt zaadaptował sobie na spanie Rolling Eyes Masakra Laughing

Planujemy nową większą klatkę mu kupić, bo w obecnej nie ma za bardzo pola manewru. Jeśli chodzi o oswajanie, to mam wrażenie, że są dni kiedy robimy trzy kroki do przodu po czym następnego dnia dwa do tyłu Confused No ale się nie poddam Wink


Ostatnio zmieniony przez Agacinska dnia Śro 14:17, 21 Wrz 2011, w całości zmieniany 2 razy
Zobacz profil autora
PostWysłany: Nie 22:53, 27 Lis 2011
ppkarolina
 
Dołączył: 23 Lis 2011
Posty: 28
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kraków
Płeć: K





Kilka lat temu dostałam królika wraz z całym wyposażeniem. Rodzina, która wynajmowała mieszkanie tuż obok wyprowadziła się i zostawiła królika bez żadnego powiadomienia właścicielki mieszkania. Uszak siedział bez jedzenia i wody przez kilka dni - nie wiem ile dokladnie. Właścicielka nie mogła zabrać uszatka do siebie, przez kilka kolejnych miesięcy żył sam w mieszkaniu, tylko i wyłącznie karmiony. I wtedy trafił do mnie - całkowicie ździczały. Niestety nie udało mi się go oswoić, na sam widok ludzi praktycznie rzucał się z zębami; nie chcę wiedzieć, co biedak musiał przeżyć. Okazało się, że jest w zaawansowanym stadium raka. Dożył u mnie ostatnich kilka miesięcy swojego życia. W momencie kiedy umierał dał mi się pogłaskać... Przykre, że ludzie nie zdają sobie sprawy, że zwierzęta też czują.
Zobacz profil autora
czy da się oswoić dwuletniego królika po przejściach?
Forum Króliki domowe i inne zwierzęta Strona Główna -> Problemy początkujących opiekunów
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 2 z 2  
Idź do strony Poprzedni  1, 2
  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin