Króliki domowe i inne zwierzęta

Forum o zwierzętach króliki psy koty konie gryzonie ptaki akwarystyka

Forum Króliki domowe i inne zwierzęta Strona Główna -> Choroby -> dziwna kupka Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
PostWysłany: Nie 11:20, 02 Gru 2007
martii.
 
Dołączył: 18 Paź 2007
Posty: 253
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: poznań.





dobrze, że wszystko skończyło się doobrze.
oby maxiu był coraz zdrowszy! wygłaszcz goo Wink
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 8:05, 03 Gru 2007
maxiu
 
Dołączył: 28 Lis 2007
Posty: 10
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kluczbork





.....nie chwalcie dnia przed zachodem słońca......
w niedzielę maxiowi bardzo się pogorszyło....i dzisiaj nie ma go już wśród nas.....
Dziękuję bardzo za pomoc, ale niestety wirtualna to nie to samo co doświadczony wet.....
Pozdrawiam, Crying or Very sad
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 8:15, 03 Gru 2007
Agga
Gość
 





Strasznie mi przykro Sad Co się stało??
PostWysłany: Pon 8:29, 03 Gru 2007
nuna
Gość
 





Strasznie mi przykro Sad
PostWysłany: Pon 8:33, 03 Gru 2007
maxiu
 
Dołączył: 28 Lis 2007
Posty: 10
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kluczbork





w niedzielę rano maxiu jeszcze kical radośnie, wskoczyl do mnie na łóżko...
...po południu znowu byl osowialy nie chcial wychodzić z klatki. Wieczorem zauważyłam, że znów cieknie mu śluz (taka woda z bąbelkami). Jak brałam go na ręce byl taki bezwładny....
wieczorem dalam mu lakcid i wypil go chętnie, ale z poidelka już nie chcial pić, ani jeść...jak go glaskałam okolo 23, zamykał oczka ale nie tak jak zawsze...to była wietrzna i bardzo deszczowa noc...a to chyba było nasze pożegnanie....
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 8:50, 03 Gru 2007
martii.
 
Dołączył: 18 Paź 2007
Posty: 253
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: poznań.





bardzo mi przykroo.
trzymaj się ;*
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 10:28, 03 Gru 2007
Zbyszek
 
Dołączył: 21 Wrz 2005
Posty: 1099
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Szczecin





Szkoda życia tej małej istotki.

Lakcid nie jest lekiem - to probiotyk podawany przy antybiotykoterapii.

Jeśli to była kokcydioza (choroba powodowana przez pierwotniaki), to żaden antybiotyk nie był w stanie maleństwu pomóc. Tylko kokcydiostatyk mógł uratować jego życie.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 10:29, 03 Gru 2007
jagodas
 
Dołączył: 19 Paź 2007
Posty: 1791
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Poznań
Płeć: K





to straszne Sad
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 10:48, 03 Gru 2007
maxiu
 
Dołączył: 28 Lis 2007
Posty: 10
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kluczbork





Lakcid brał bo miał podawany Enrobioflox....ale nie wiem sama co mu było czy zapalenie jelita, czy jakieś pierwotniaki....mój syn strasznie to przeżył (ja z resztą też)....nie wiem co teraz...na plany o następnym króliczku jeszcze za wcześnie tym bardziej jak zobaczyłam że hodowcy wysyłają króliki pocztą, a w sklepach zoologicznych sprzedają 5-6 tygodniowe maluchy, po prostu ręce mi opadają....dziś cięzki dzień...muszę jeszcze pochować maxia i sprzątnąć klatkę....będzie teraz stała pusta...... Crying or Very sad
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 12:12, 03 Gru 2007
Agga
Gość
 





A może jakiemuś niechcianemu uszatkowi zapewnić dom i miłość?
Wiem, że teraz jest ciężko, ale może jest to rzecz warta przemyślenia...
PostWysłany: Pon 12:52, 03 Gru 2007
maxiu
 
Dołączył: 28 Lis 2007
Posty: 10
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Kluczbork





...oczywiście, że brałam to pod uwagę jeszcze przed kupnem Maxia, złożyłam wniosek o adopcję króliczka, żeby ominąć trudny okres dziciństwa (chodzi mi o choroby oczywiście), dzwoniłam, pisałam maile i jakoś nic nie doszło do skutku, a króliczek dalej widnieje w rubryce do adopcji. Wydawało mi sie, że adopcje trzeba w miarę szybko załatwiać, żeby zmniejszyć stres królika, a może po prostu nie spełniałam kryteriów...
Napiszcie moze co myślicie o przypadku maxia na co umarł, nie chce żeby kogoś spotkało coś podobnego, no i może jak ja się kiedyś zdecyduje... żebym nie musiała przechodzić tego jeszcze raz, wierzcie mi najgorsza jest ta bezsilność, kiedy widzisz, że takie maleństwo umiera i nie potrafisz mu pomóc...
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 18:49, 03 Gru 2007
Zbyszek
 
Dołączył: 21 Wrz 2005
Posty: 1099
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Szczecin





Króliczki miniaturowe sama z siebie są bardzo delikatnymi stworzeniami (selekcja negatywna i chów wsobny by otrzymać jak najmniejsze egzemplarze). Do tego niefrasobliwość hodowców, sprzedających 4-5 tygodniowe uszolki, brak doświadczenia personelu w sklepach, zwierzaczki z różnych źródeł (z hodowli licencjonowanych, z hodowli "garażowych", z przypadkowego rozmnożenia w domu parki, która miała być 2 "chłopcami" lu 2 "dziewczynkami") w sklepowej klatce. O ile króliki z licencjonowanej hodowli mają kartę rodowodową i podstawowe szczepienia, a także gwarancje, że nie było krzyżowania "w rodzinie" przynajmniej do 4 pokolenia wstecz, o tyle o pozostałych można powiedzieć, że są to "króliki". Śmiertelność maluchów w sklepowych klatkach (akwariach!!!) jest niestety znaczna. Przyczyny bywają różne. Słaby organizm malucha, który powinien być jeszcze przy matce, nagła zmiana diety, stres, choroby przywleczone przez inne króliki...
Co do malutkiego Maxia - trudno MSZ stwierdzić co było przyczyną zgonu. Sekcja i badanie histopatologiczne mogło by coś wyjaśnić.
Ale uwierz mi, w świetle tego co napisałem na wstępie, nie ma 100% gwarancji, że króliczek dożyje sędziwego wieku. Chociaż takie się zdarzają. I może Twój następny uszolek będzie właśnie takim króliczym Matuzalemem.
Trzymajcie się.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 19:40, 03 Gru 2007
degus
 
Dołączył: 08 Sie 2007
Posty: 612
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa
Płeć: K





To bardzo przykre. Tak jak napisalaś wirtualnie trudno udzielić pomocy. Szkoda, że kal nie zostal zbadany, ale cóż, niekompetencji wetów nie da się przeskoczyć. Odkąd mam królika nie przestaje dziwić mnie fakt jak delikatne są to stworzonka, ale to tak jak z ludźmi jedni są slabi a inni silni. Zrobilaś wszystko co można aby go uratować i mam nadzieję, że będziesz jeszcze mieć króliczka, bo są to bardzo fajne zwierzątka. Pamiętajcie też aby nigdy, przenigdy nie przerywać antybiotykoterapii, bo nawet jeżeli jest to lek chybiony to jest to chemioterapia, dlatego jeżeli chory przyjąl choćby jedną dawkę antybiotyku to musi go brać przez co najmniej 3 dni (najczęściej minimalny i maksymalny okres przyjmowania jest podany na ulotce w opakowaniu). Przerwanie leczenia to nieunikniony wzrost bakterii opornych na ten antybiotyk i komplikacje.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Nie 21:20, 12 Cze 2011
Bbutterfly
 
Dołączył: 03 Cze 2011
Posty: 353
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Pomorskie, Tczew
Płeć: K





moj kicajek dzisiaj zrobił sporo kupek ale troszke innych niż zwykle.. są wieksze, bardziej czarne i bardziej miękkie... Nie śmierdzą odpychająco.
Króliczek normalnie je, skacze, bryka.

Myślicie że to biegunka czy to może od tej kiepskiej mieszanki karmy Vitapol? (w tygodniu chcę poszukać w zoologach granulat Cuni Complete wiele razy tutaj polecany)

Proszę o radę czy to coś niepokojącego czy mam się martwić...?!

Chciałabym też dodać, że robi ich dużoooo, je sianko a pod nim co chwile z 15 takich kupek.


Ostatnio zmieniony przez Bbutterfly dnia Nie 21:39, 12 Cze 2011, w całości zmieniany 1 raz
Zobacz profil autora
PostWysłany: Nie 21:53, 12 Cze 2011
SremoGirl
 
Dołączył: 10 Sty 2010
Posty: 3626
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 1/3
Skąd: Katowice
Płeć: K





Czy te kupki wyglądają tak?
[link widoczny dla zalogowanych]

Jeśli tak, to są to cekotrofy.
Króliczek powinien je zjadać od razu z odbytu i nie powinnaś ich widzieć.
A jak występują, to oznacza, że dieta jest zbyt kaloryczna.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Nie 21:56, 12 Cze 2011
Bbutterfly
 
Dołączył: 03 Cze 2011
Posty: 353
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Pomorskie, Tczew
Płeć: K





nie. te kupki są każde osobno w kształcie jakby łezki, są wieksze niż zawsze robił no i miękkie bardziej gdy naduszę palcem..
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 7:10, 13 Cze 2011
julka1
Gość
 





co mala jadla jeszcze tego dnia oprocz mieszanki?
PostWysłany: Pon 11:24, 13 Cze 2011
mikasa5
 
Dołączył: 30 Kwi 2011
Posty: 81
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Iława
Płeć: K





Bbutterfly napisał:
nie. te kupki są każde osobno w kształcie jakby łezki, są wieksze niż zawsze robił no i miękkie bardziej gdy naduszę palcem..


Oooo, dokładnie- moja Fiona też takie robi, tylko czasami jeszcze trochę brzydko pachną... W innym wątku już się kilka osób zastanawiało od czego to może być, ale dalej nie wiemy.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 13:25, 13 Cze 2011
nellciaa
 
Dołączył: 09 Kwi 2010
Posty: 2066
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Trójmiasto
Płeć: K





Moim zdaniem to jest kwestia diety - moje uszaki robily takie kupki jak byly przekarmione.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 13:33, 13 Cze 2011
julka1
Gość
 





a moze za duzo mokrego pokarmu?
dziwna kupka
Forum Króliki domowe i inne zwierzęta Strona Główna -> Choroby
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 3 z 4  
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4  Następny
  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin