Króliki domowe - Fundacja AZYL dla królików

Forum miłośników zwierząt - króliki psy koty konie gryzonie ptaki akwarystyka

Forum Króliki domowe - Fundacja AZYL dla królików Strona Główna -> Archiwum -> ZASTRZYK PODSKÓRNY :(
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat 
ZASTRZYK PODSKÓRNY :(
PostWysłany: Śro 0:03, 19 Kwi 2006
agge
 
Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa





Na wstępie chciałabym podziękować za wcześniejszą pomoc, pisałam, bo mój Duduś płakał, i faktycznie ma problemy z ząbkami.

Teraz walczę z ropniem, i musze mojemu króliczkowi robić codziennie zastrzyki z antybiotyku. I mam z tym problem. Chciałabym się zapytać jak to się powinno prawidłowo wykonywać, tak krok po kroku, łopatologicznie Smile (jak głęboko się wkuć igłą itp.)

Pierwszy zastrzyk zrobiłam pod okiem weterynarza, ale na innym króliku(mojego nie zabrałam, bo pojechałam tylko zawieść RTG i nie spodziewałam się takiego obrotu sytuacji) i z innej substancji, i udało się. Ale byłam tak zdenerwowana że może nie zapamiętałam wszystkiego dokładnie. Kolejne, które próbowałam zrobić mojemu Dudusiowi mi nie wyszły, nie mogę po wkuciu zrobić zastrzyku, tłok ani drgnie, tylko minimalnie, sprawdzałam czy igła się nie zapchała, przed zastrzykiem wypuszczam kropelkę zawiesiny. Nie chce go tak kuć bezsensu, miałam mu pomóc a nie go męczyć, myślę, że jeszcze jutro spróbuję, a jak nie wyjdzie pojadę do weterynarza.

Z góry dziękuję za wszelką pomoc Smile
Zobacz profil autora
PostWysłany: Śro 6:35, 19 Kwi 2006
Zbyszek
Bardzo dobry opiekun
 
Dołączył: 21 Wrz 2005
Posty: 1099
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Szczecin





Do wykonania zastrzyku potrzebne sa dwie osoby. Jedna trzyma królika, zasłaniając mu dłonią ślepka, druga wykonuje zastrzyk. Pacjenta najlepiej umieścić na stole, z którego nie będzie mógł niespodziewanie zeskoczyć. Nie polecam robirna zastzrykó na kolanach opiekuna lub osoby pomagającej. Wacikiem zmoczonym w środku dezynfekującym (może byc np. spirytus salicylowy) przeciera sie miejsce w którym ma być wkłucie. Zastrzyki podskórne najlepiej wykonywać w okolicach karku lub łopatek, tam gdzie króliczek ma "dużo" skóry". Jedną ręką odciąga się skórę w zdezynfekowanym miejscu (robi się "namiocik" ze skóry). W tak naciągniętą (ale bez przesady) skórę należy się wkłuć igłą tak, aby przebić całą grubość skóry. Zastrzyk śródskórny jest bolesny dla pacjenta i mało skuteczny, a jednocześnie może powodować dodatkowe komplikacje.
Jak głęboko? Zależy od długości igły, ale należy pamiętać aby wkłuwać się w miarę równolegle do powierzchni ciała - tylko nie przebić się na drugą stronę "namiociku"!!! i żeby nie wejść końcówką igły w mięśnie. Przestraszony króliczek potrafi napiąć, utwardzić skórę, tak, że wkłucie może być nieco utrudnione - można próbować przezd wkłuciem lekko rozmasować miejsce zabiegu. Przy serii zastrzyków należy je wykonywać naprzemiennie, raz po jednej, raz po drugiej stronie chorego zwierzaczka.
Spokój i opanowanie "lekarza" gwarantuje prawidłowość wykonania zabiegu, a pamiętaj, że niepokój i zdenerwowanie opiekuna może się udzielać futrzakowi.
Powodzenia - to nie jest trudne, a króliczka mniej stresuje niż wizyta w gabinecie weta. Wiem to z obserwacji naszej Kropki, która niestety doświadczyła zastrzyków i kroplówek wykonywanych moją ręką.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Śro 11:00, 19 Kwi 2006
agge
 
Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa





Dziękuję za odpowiedz, i instrukcje Smile

Robię tak jak napisałeś, krok po kroku. Nadal nie wiem gdzie popełniam błąd. Robię "namiocik" wkuwam się bliżej ciałka, równolegle, i zaczyna się problem, bo nie mogę wstrzyknąć zawartości strzykawki, taki opór w tłoku strzykawki. Wiem, że powinnam stopniowo i powoli "opróżniać strzykawkę", ale nie wychodzi mi to. Strzykawka ma 2ml, a igła nr. 12 czyli ma 3 cm długości, mój Duduś jest dość duży, waży 2,5 kg. Tak się zastanawiam, może ja za płytko wbijam igłę, wkuwam się na jakieś 2-4 mm, dlatego pytałam jak głęboko się wkuć. I w trakcje zastrzyku puszczam "namiocik". Już sama nie wiem Sad
Zobacz profil autora
PostWysłany: Śro 12:48, 19 Kwi 2006
Zbyszek
Bardzo dobry opiekun
 
Dołączył: 21 Wrz 2005
Posty: 1099
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Szczecin





Zdecydowanie za płytko, igłę należy wprowadzić na ok. 1 cm - dlatego zwracałem uwagę, aby nie przekłuć "namiociku" lub nie wbić ostraza igły w przeciwległy płat skóry (od wewnątrz). To, że puszczasz "namiocik" nie powinno mieć wpływu na możliwość wykonania iniekcji. Jaką ilość roztworu musisz podać? Zwykle są to dziesiąte części mililitra (oczywiście zależy od rodzaju i stężenia leku).
Zobacz profil autora
PostWysłany: Śro 12:58, 19 Kwi 2006
ziabak
Gość
 





Miałam dokładnie te same problemy co ty przy konkretnym antybiotyku, którego nazwy niestety nie pamiętam - jest biały, wstrzykuję około 1 cm3. Ten antybiotyk jest dość olepisty - gęsty - i ponieważ zastrzyki są przygotowane przez lekarza na zapas - kilka mam w domu - to one tak jakby zastygają w świetle igły co powoduje czop tamujący wstrzyknięcie... Przed zastrzykiem popstrykaj troszkę w strzykawke, wciągnij powietrza do środka, potem wypuść do momentu aż na igle pojawi się kropelka i dopiero zrób iniekcię. Może to pomoże Smile

... co do przebicia skóry - mnie się zdarzyło i antybiotyk poszedł po sierści... co do oporu - jak wbijasz igłę to na początku powinnaś czuc opór - przy jej przebijaniu, a potem już wchodzi bez żadnego oporu - jeśli go poczujesz po raz drugi, znaczy, że za głęboko się wkłuwasz.
PostWysłany: Śro 21:04, 19 Kwi 2006
agge
 
Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa





Wstrzykuje małe ilości, 0.3ml. To taka biała substancja trochę oleista, mam przygotowane dawki w strzykawkach z igłami. Myślałam podobnie, że to wina substancji a raczej konsystencji, ale "wstrząsam" strzykawkę przed zastrzykiem i wypuszczam kropelkę. Choć coś w tym jest, bo czasem, jak usuwałam ze strzykawki resztkę antybiotyku po nieudanym zastrzyku tłok się trochę blokował.
1cm brzmi groźnie, zaraz idę zrobić zastrzyk mam nadzieję, że tym razem wszystko pójdzie dobrze.
Dziękuję za pomoc Smile Zastanawiam się jeszcze, chyba powinnam się i tak skontaktować z weterynarzem, Duduś we wtorek będzie miał usuwane ząbki trzonowe( chyba dwa), przy jednym jest ropień, a ta kuracja była przygotowaniem do zabiegu. Skoro nie dostał pełnej dawki antybiotyku, z powodu moich problemów z zastrzykami, antybiotyk nie zadziałał odpowiednio i może trzeba przełożyć termin.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Czw 6:21, 20 Kwi 2006
Zbyszek
Bardzo dobry opiekun
 
Dołączył: 21 Wrz 2005
Posty: 1099
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Szczecin





Powodzenia.
Też myślę, że konsultacja z wetem jest nieodzowna. Jeśli antybiotyk nie był prawidłowo podawany to stan zapalny, spowodowany przez ropień nie został zlikwidowany i najprawdopodobniej termin zabiegu bedzie trzeba przełożyć.
Zobacz profil autora
PostWysłany: Czw 13:20, 20 Kwi 2006
ziabak
Gość
 





Stan zapalny Zbyszku się nie zlikwiduje bez zabiegu - ropa nie zejdzie sama.

Agge - po Twoich postach wyczuwam, że się leczycie w OAZIE - nie mylę się? Poczytaj o Bziku - mam go pod opieką - miał ropznie okołozębowe - leczenie dokładnie takie samo jak Ty piszesz (1 cm - przesadziłam... - to jest faktycznie 0,3 cm - zerknęłam na nasze strzykawki jak byłam w domu).

Link do forum gdzie opisuję szczegółowo leczenie Bzika (ogólnei cała jego historia), może Ci się przyda: http://www.spk.webd.pl/forum/viewtopic.php?t=1020&sid=cc9fd8193e77849583e27d1b438814cb
PostWysłany: Pią 20:24, 21 Kwi 2006
agge
 
Dołączył: 18 Lis 2005
Posty: 5
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Warszawa





Na wstępie jeszcze raz dziękuję za pomoc. Dwa ostatnie zastrzyki wyszły mi bez problemów, niezapeszając Smile
Duduś też je dzielnie znosi. Robię je sama, bo jak ktoś go przytrzymuje to jest bardziej nerwowy, a tak grzeczniutko siedzi.

Tak zgadza się, leczymy się w Oazie Smile Trafiłam tam przez uszate strony, szukałam specjalisty od królików, a Oaza jest jednym z polecanych gabinetów na tych stronkach. Zresztą spodobało mi się, że prowadzą również działalność charytatywną.

Zabiegu nie przekładamy, konsultowałam się, we wtorek wyrywamy ząbki, i usuwamy polipa Sad Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze Smile

Z tym polipem odbytu, to też śmieszna historia, miał go od początku jak go przygarnęliśmy. Myślałam, że tak normalnie wygląda kuperek królika, widziało go dwóch lekarzy, ale nie specjalistów od małych zwierząt, nic nie mówili. Dopiero niedawno, jak poszłam do uszatego specjalisty dowiedziałam się, że to polip, a ja myślałam przez cały czas, że to naturalna część jego anatomii . To pierwszy królik, jaki zamieszkał u mnie, jest z nami już dwa lata, początki były trudne, był bardzo agresywny i nieufny, dwa miesiące zajęło nam dogadanie się. A teraz jest szalenie towarzyski, straszny pieszczoch z niego Smile Tylko czasem włącza mu się opcja dominator obsikiwacz:(

Dzięki za link Smile
Pozdrawiam
Zobacz profil autora
PostWysłany: Pon 9:48, 24 Kwi 2006
ziabak
Gość
 





No to trzymam kciuki za małego Smile
ZASTRZYK PODSKÓRNY :(
Forum Króliki domowe - Fundacja AZYL dla królików Strona Główna -> Archiwum
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)  
Strona 1 z 1  

  
  
 Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001-2003 phpBB Group
Theme created by Vjacheslav Trushkin
Regulamin